poniedziałek, 4 czerwca 2012

Królewska rocznica


Trwające obecnie obchody jubileuszu królowej Anglii Elżbiety II obserwuję jedynie poprzez krótkie materiały w programach informacyjnych telewizji. I to mi wystarcza (chociaż może ze względu na imię powinnam wykrzesać więcej entuzjazmu) - nigdy nie byłam w Anglii, znam trochę historię, czytałam trochę literatury.
Mam też  trochę pretensji do Anglików za naszą polską historię.
Na pewno rocznicowe wydarzenia inaczej odbierają  Polacy mieszkający na Wyspach, bo to się dzieje wokół nich bezpośrednio.
W jednym z materiałów znalazła się wypowiedź dwóch starszych panów o tym, że jako chłopcy oglądali koronację młodej królowej.
Te słowa natychmiast przypomniały mi fragment powieści "Saga rodu Forsyte`ów".
Dotyczył pogrzebu królowej Wiktorii, więc nie pasuje do współczesnej, radosnej w swej wymowie rocznicy.
Jednak sens wspomnień jest podobny - panowanie królowej przez tak wiele lat zawiera w sobie historyczne zmiany w Królestwie i na świecie. Tak samo, choć w innym wymiarze za czasów Wiktorii, jak i Elżbiety II.
"... James spędził cały ranek wyglądając z okna sypialni. Ostatni obchód publiczny, który dane mu było widzieć - ostatnia  z tylu oglądanych uroczystości!... Swithin i on widzieli ją podczas koronacji - smukła dziewczyna, młodsza od Imogeny!... Razem z Jolyonem widzieli, jak brała ślub z tym Niemcem... Wydawało mu się, że wcale nie tak dawno on i Swithin stali w tłumie przed Westminster Abbey podczas jej koronacji, a potem Swithin zabrał go do Cremorne - hulaka był zawsze z tego Swithina! Nie, wcale nie ma wrażenia, że to się działo dawniej niż ów obchód jubileuszowy, kiedy to z Rogerem do spółki wynajęli balkon na Piccadilly. Jolyon, Swithin, Roger - wszyscy już nie żyją, a on w sierpniu skończy dziewięćdziesiąt lat!..."
                              Księga II "W matni", część trzecia, roz.X "Przeminął wiek"

2 komentarze:

  1. Anglicy kochają swoją królową ale my jesteśmy z innej bajki. A tak na marginesie czy my potrafilibyśmy tak świętować ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My jesteśmy w innej sytuacji. Anglicy mieli nieprzerwaną suwerenność i mogli tworzyć swoje imperium. My, wiadomo - musieliśmy walczyć o przetrwanie, a nie zajmować się umacnianiem tradycji. I stąd dzisiejsze podziały polityczne, które nie pozwalają na takie między innymi wspólnotowe świętowanie.

      Usuń